Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwa. Pokaż wszystkie posty

piątek, maja 02, 2014

Bezwarunkowo, na zabój jestem zakochana.
















We Włoszech oczywiście! Nie we Włochach, aczkolwiek oni sympatyczni, mili i dobrzy ludzie. I weseli. Ale kuchnia ich. I kawa dobra i wszędzie. O rety. A może to trochę ta miłość przez fakt z kim byłam tam pierwszy raz i jak mnie kark od zadzierania głowy bolał, i że buzię cały czas miałam rozdziawioną z wrażenia i wyjść z podziwu nie mogłam i jakie dobre wino piłam, i jakie prosciutto, jakie pomidory, jaka pizza, pasta i gwar i śmiech i espresso. Kto był, ten wie! Ale ja raczkuję w podróżach i wciąż mi mało i mało, ale do Włoch to mnie magnes jakiś ciągnie. A carbonarę, taką prostą i smaczną i kremową  ..mmm mogę jeść codziennie. CODZIENNIE. nie robię tego, oczywista sprawa. ale ona taka dobra omnomnomnomnom.


Zachwyt nr 1 - pizza włoska. Tę już umiem zrobić w swoim piecyku gazowym, wiem czego użyć żeby była pyszna i możliwie jak najbardziej włoska, a przede wszystkim, żeby smakowała zjadaczom. 










Zachwyt nr 2 - gelato! Ci, którzy mnie znają, wiedzą co to znaczy. Ja po prostu nie lubię lodów. Nie lubię i już. Zimne to i słodkie jednocześnie, i jeszcze każde zalatują wanilią, której nie znoszę. Ale gelato... gelato to miłość kolejna!






A carbonarę to tylko oszukaną jadłam.. nie zdając sobie z tego sprawy!! I pewnie wielu z Was również sobie nie zdaje sprawy, dlaczego oszukana. Tamtej nie lubię. A tę kocham wręcz. Przepraszam, że się tak powtarzam, ale musicie zrozumieć, jaka ta prawdziwa jest dobra :D


W Polsce - może nie tylko, wiem że u nas na pewno - carbonara to makaron z szynką, boczkiem, czosnkiem, cebulą i śmietaną, czasem gdzieś jajko się przewinie. A prawdziwa carbonara moi drodzy jest bardzo prosta.. I ani grama śmietany! Ani, ani! Ani wina! Chociaż oczywistą sprawą jest, że każdy może po swojemu kombinować:) Ale po co kombinować, jeśli oryginał jest tak doskonały, że zupełnie nie wymaga poprawek..? :D





Spaghetti Carbonara (ok. 4 porcje ) wg Antonio Carluccio

Składniki:
ok. 200 g boczku wędzonego, bez kości i skóry
3 jaja + 1 żółtko
ok. 60 g parmezanu lub pecorino 
świeżo mielony pieprz
oliwa
400 g makaronu spaghetti 


W wysokim, dużym garnku zagotowujemy wodę, solimy ją i gotujemy makaron - 10 minut jest idealne dla spaghetti. 




Boczek kroimy na niezbyt wielkie, dość cienkie kawałeczki. Na patelni rozgrzewamy 2. łyżki oliwy i wrzucamy pokrojony boczek. Smażymy na średnim ogniu,co jakiś czas mieszając. W trakcie smażenia boczku i gotowania makaronu, w małej miseczce roztrzepujemy jajka, żółtko, dodajemy 3/4 startego parmezanu/pecorino i dwa razy przekręcamy młynek z pieprzem. Całość powinna mieć dość kremową konsystencję. 
Zmniejszamy ogień pod patelnią - boczek powinien już przyjąć formę chrupiącego bekonu. Jeśli na patelni pojawi się zbyt wiele tłuszczu, warto ją odrobinę osuszyć ręcznikiem papierowym - w zależności od upodobań, ale ja po prostu nie przesadzam z oliwą na samym początku i suszyć nic nie muszę :) Odcedzamy makaron, przelewamy go zimną wodą i dorzucamy do boczku. Całość mieszamy ze sobą, przeplatając mięsko przez spaghetti. Zestawiamy z ognia, żeby patelnia nie była za gorąca, a następnie dodajemy do niej masę jajeczno - serową - ten moment jest najważniejszy przy spaghetti Carbonara - intensywnie mieszamy, nie pozwalając na to, żeby jajka się ścięły i powstała jajecznica na talerzu, bo przecież nie o to chodzi ;) Nie dodajemy soli, chyba że ktoś ma tak wielkie zapotrzebowanie, że słoność boczku i sera mu nie wystarcza - znam i takich.. ;) 
Wymieszaną pastę przekładamy na talerze, posypujemy startym parmezanem i świeżo zmielonym pieprzem. Jemy. I robimy mmmmm... 

 Viva l'Italia! 


sobota, lipca 13, 2013

Pizza idealna!

Jaka jest Waszym zdaniem pizza idealna? Cienka jak papier, czy puszysta jak chmury? Z mozzarellą i świeżymi pomidorami, czy mnóstwem dodatków? Ja mogę Wam powiedzieć jaka jest dla mnie pizza idealna. Rzymska pizza, najlepiej u Ivo na Zatybrzu ;)

Idąc śladem moich smaków, postanowiłam zrobić pizzę, która będzie chociaż odrobinę przypominała tę, na myśl o której cieknie mi ślinka! Przyznam, że jak na brak pieca opalanego drewnem, albo chociaż klasycznego kamienia do pieczenia pizzy, wychodzi ona pysznie! I jest całkiem cienka, jak na polskie, drożdżowe warunki ;)
W pizzy najważniejsze jest ciasto, ale bardzo ważne są również dodatki - ich ilość i jakość. Dlatego też nie traktujmy pieczenia pizzy jako pretekstu do wyczyszczenia lodówki i opróżnienia puszki piwa.. zamieńmy to w swego rodzaju rytuał i wypijmy przy niej kieliszek czerwonego wina! Albo i dwa ;) A jak macie całą butlę, to zaproście znajomych, a na pewno wszyscy się najedzą, bowiem przepis wystarcza na 4 średniej wielkości pizzunie!

    Pizza prosciutto 
                                      


Składniki na ciasto: 

2 szkl. mąki pszennej
ok. 250 ml ciepłej wody
15 g drożdży
płaska łyżeczka suszonego oregano
szczypta soli
łyżka oliwy z oliwek
pół łyżeczki cukru

Składniki na sos:
3-4 duże pomidory
dwie łyżki oliwy z oliwek
1 ząbek czosnku
sól
pieprz
suszone oregano
szczypta cukru (opcjonalnie)

Pozostałe składniki ( na 2 pizze) 

ok. 15 dag dobrej jakości szynki
ok. 15 dag sera mozarella
1 pomidor (opcjonalnie)
oregano
oliwa z oliwek
mielona ostra papryka

Z drożdży, łyżki mąki, odrobiny wody i cukru przygotowujemy zaczyn. Mieszamy wszystko dokładnie i odstawiamy przykryte ściereczką na 15 minut.
W tym czasie przyrządzamy sos. Pomidory sparzamy wrzątkiem i obieramy ze skórki (możecie pominąć tę czynność, jeśli skórka pojawiająca się tu i ówdzie Wam nie wadzi). Kroimy pomidory w drobną kostkę, a w niewielkim rondelku rozgrzewamy oliwę i wrzucamy do niej starty czosnek. Podsmażamy go, energicznie mieszając drewnianą łyżką przez kilkanaście sekund, po czym wrzucamy do rondelka pomidory. Całość mieszamy i smażymy na średnim ogniu, w międzyczasie doprawiając do smaku solą i pieprzem, oregano i (jeśli zajdzie taka potrzeba) odrobiną cukru. Dusimy przez kilkanaście minut na wolnym ogniu, pod przykryciem, do momentu kiedy pomidory zmiękną i rozpadną się. Jeśli lubicie gładką konsystencję sosu, możecie go wystudzić i zmiksować, ja osobiście wolę czuć kawałki pomidorów, szczególnie latem, kiedy są takie soczyste!
Jeśli nie macie w zanadrzu smacznych pomidorów, możecie je zastąpić dobrej jakości pomidorami w kawałkach z puszki!
Teraz wracamy do ciasta!

Przesiewamy mąkę z solą, dodajemy oregano, wlewamy oliwę, wodę i gotowy zaczyn drożdżowy. Wyrabiamy ciasto na gładką, sprężystą masę. Nie trwa to długo - jeśli macie silne, energiczne ręce lub swojego osobistego pomocnika, która zrobi to za Was, ugniatanie nie powinno trwać dłuzej niż 5-10 minut ;) Kiedy ciasto jest już wyrobione, opruszamy miskę mąką i wkładamy uformowaną z ciasta kulę do środka, przykrywając je ściereczką, tak jak uprzednio zaczyn. Po mniej więcej 20-30 minutach ciasto powinno już solidnie wyrosnąć, wyciągamy je więc z miski, ugniatamy jeszcze raz, dosłownie przez kilkanadziesiąt sekund, a następnie dzielimy na cztery podobnej wielkości kulki. Jeśli spodziewacie się gości, możecie przyrządzić wszystkie cztery placki, jednak jeżeli planujecie spotkanie z przyjaciółkę, czy romantyczny wieczór we dwoje to dwa placki wystarczą w zupełności. Pozostałe dwa można owinąć zgrabnie w specjalny woreczek, podpisać i schować do zamrażarki - w razie potrzeby można je w każdej chwili rozmrozić!


                       
Każdą kulkę rozwałkowujemy, delikatnie podsypując mąką w razie potrzeby. Im cieńsza będzie pizza tym lepiej, tak więc staramy się wałkować porządnie i nie zniechęcamy się ;)
Tak przygotowany placek przekładamy na papier do pieczenia i całość przenosimy na kratkę lub blachę z piekarnika, który maksymalnie rozgrzewamy.
Ciasto smarujemy oliwą przyprawioną papryką - dzięki temu pizza będzie bardziej chrupiąca i aromatyczna. Następnie wykładamy część sosu i smarujemy nim pizzę, zostawiając około 0,5-1 cm wzdłuż jej brzegów. Połowę startego sera rozsypujemy na powierzchni pokrytej sosem, następnie wykładamy część pokrojonej w paski szynki i cienkie plasterki pomidora. Całość posypujemy delikatnie oregano i wkładamy do piekarnika na ok. 10-15 minut. Czas wydłuża się lub skraca w zależności od tego, jak bardzo spieczoną lub jasną lubicie pizzę, tak więc dokładny czas pieczenia pozostawiam Waszym kubkom smakowym ;)
No i to byłoby na tyle jeśli chodzi o pizzę. Jest to przepis podstawowy, który możecie upiększać po swojemu - pamiętajcie jednak, żeby nie przesadzać z ilością składników, ponieważ jest to cienkie ciasto i ciężko będzie mu udźwignąć kilogramy warzyw, serów i mięsa ;)




Jeśli natomiast nie wiecie jakie wino byłoby najsmaczniejsze, a mieszkacie w Poznaniu, to odsyłam Was tu klik!:) ! Tamtejsze trunki na pewno przeniosą Was w klimat Rzymskich Wakacji..:)




                                                                  Bon Appetit! :)

Edit: a to pizza margherita, z dziś, tj. 8.06.2014 ;)